Najbardziej paraliżujący moment w karierze młodego naukowca? To nie jest obrona pracy. To widok pustego dokumentu i pytanie, które odbija się echem w głowie: „o czym ja mam, u licha, pisać?”. Wybór tematu jest jak wybór góry, na którą chcesz się wspiąć. Jeśli wybierzesz zbyt małe wzgórze, nikt nie zauważy twojego wyczynu, a ty sam nie poczujesz satysfakcji. Jeśli porwiesz się na K2 bez przygotowania, twoja wyprawa zakończy się katastrofą.
Wybór dobrego tematu to nie akt natchnienia. To strategiczna decyzja oparta na chłodnej kalkulacji, w której główną rolę odgrywa… psychologia.
Efekt IKEA w nauce: musisz pokochać swój problem
Znacie ten fenomen? Mebel, który sami skręciliście, wydaje wam się cenniejszy i ładniejszy niż gotowy produkt ze sklepu. To efekt IKEA – psychologiczna tendencja do przypisywania wyższej wartości rzeczom, w których stworzenie włożyliśmy własny wysiłek. Ta sama zasada działa w nauce, tylko z tysiąckrotną siłą.
Przez najbliższe miesiące, a może i lata, twój temat będzie twoim współlokatorem, partnerem do rozmów o trzeciej w nocy i głównym powodem, dla którego pijesz za dużo kawy. Jeśli go szczerze nie polubisz – a najlepiej nie pokochasz – znienawidzisz go, a on pogrzebie cię pod lawiną frustracji. Dlatego pierwsza, najważniejsza zasada brzmi: znajdź problem, który cię autentycznie, do szpiku kości, ciekawi. Co cię wkurza w otaczającym świecie? Jaka zagadka nie daje ci spokoju? Jaki mechanizm spędza ci sen z powiek? Prawdziwa, napędzająca ciekawość jest jedynym paliwem, które pozwoli ci przetrwać kryzysy. A kryzysy nadejdą, to pewne jak podatki.
Mit „luki badawczej” i poszukiwanie nowego szlaku
Na studiach często słyszymy, że dobry temat musi wypełniać „lukę badawczą”. To pojęcie jest tyleż popularne, co mylące. Sugeruje, że gdzieś tam istnieje idealnie wycięta dziura w całości wiedzy, a my mamy ją tylko znaleźć i zapchać. Rzeczywistość jest bardziej skomplikowana i… ciekawsza.
Zamiast myśleć o „luce”, myśl o znalezieniu nowego szlaku na znaną już górę. Inni wchodzili od północy? Spróbuj od wschodu. Wszyscy używali ciężkiego sprzętu? Zobacz, co da się zrobić z lekkim, zwinnym podejściem. Wszyscy opisywali ten szczyt latem? Zbadaj go w warunkach zimowych.
Co to oznacza w praktyce?
-
Nowa perspektywa teoretyczna: Zastosuj teorię z socjologii do analizy zjawiska literackiego.
-
Nowa grupa badawcza: Zbadaj, jak dana polityka społeczna wpływa na grupę, którą do tej pory pomijano.
-
Nowy kontekst: Przeanalizuj zjawisko znane z USA w realiach polskich.
-
Nowe narzędzie (metoda): Użyj nowatorskiej metody analizy danych do zbadania starego problemu.
Twój wkład nie musi polegać na odkryciu nowego kontynentu. Może polegać na narysowaniu znacznie dokładniejszej mapy jego fragmentu albo na pokazaniu, że ścieżka, którą wszyscy uważali za bezpieczną, prowadzi donikąd. To wciąż ogromna wartość.
Trójca święta dobrego tematu: ty, oni i zasoby
Idealny temat leży w punkcie przecięcia trzech okręgów. Jeśli twój pomysł nie znajduje się w tym wspólnym polu, czekają cię kłopoty.
-
OKRĄG PIERWSZY: TY (Twoja pasja i kompetencje). Omówiliśmy to – musisz kochać swój problem. Ale musisz też mieć (lub być w stanie zdobyć) umiejętności, by się z nim zmierzyć. Chcesz badać średniowieczne manuskrypty? Super, ale czy znasz łacinę i paleografię? Chcesz robić zaawansowane analizy statystyczne? Świetnie, ale czy ogarniasz R lub SPSS? Bądź ze sobą szczery.
-
OKRĄG DRUGI: ONI (Społeczność naukowa i znaczenie problemu). Czy kogoś oprócz ciebie i twojej mamy obchodzi ten temat? Nauka jest rozmową. Musisz dołączyć do dyskusji, która już się toczy. Twój temat musi być istotny (relevant) dla twojej dziedziny. Jak to sprawdzić? Zobacz, czy w ciągu ostatnich 5 lat pojawiały się na ten temat publikacje w dobrych czasopismach. Jeśli tak – świetnie, jest z kim dyskutować. Jeśli nie – to albo jesteś pionierem (mało prawdopodobne, ale możliwe), albo próbujesz ożywić naukowego trupa (bardzo prawdopodobne).
-
OKRĄG TRZECI: ZASOBY (Dostępność i realizowalność). To jest brutalne zderzenie z rzeczywistością. Masz genialny pomysł na zbadanie wpływu mikrograwitacji na rozwój mchu? Fantastycznie. Czy masz dostęp do stacji kosmicznej? Chcesz przeprowadzić wywiady z prezesami największych korporacji? Cudownie. Czy masz do nich kontakty i czy zgodzą się z tobą rozmawiać? Twój temat musi być wykonalny w ramach twoich ograniczeń czasowych, finansowych i logistycznych. To tutaj kluczowa jest rola promotora – dobrego szerpy, który zna góry i powie ci, czy twoje plany są realne.
Wybór tematu to proces. Zaczynasz od szerokiej pasji (np. „interesuje mnie sztuczna inteligencja”), zawężasz ją przez pryzmat toczących się debat (np. „etyczne problemy w algorytmach predykcyjnych”), a na końcu konfrontujesz z rzeczywistością (np. „analiza transparentności algorytmu używanego przez urząd miasta X”). To twoja osobista góra. Wybierz ją mądrze, a wspinaczka, choć męcząca, będzie jedną z najbardziej satysfakcjonujących przygód w twoim życiu.
Przy wyborze tematu pracy należy przede wszystkim brać pod uwagę cel całego naszego życia oraz plany, jakie w przyszłości pragniemy zrealizować. Abstrahując jednak od tych ograniczeń, dyktowanych niekoniecznie względami teoretycznymi lecz czysto praktycznymi, należy wziąć pod uwagę następujące czynniki:
- Osobiste zamiłowania i skłonności. – Przy wyborze tematu pracy należy brać pod uwagę osobiste skłonności, zamiłowanie czy nawet pasję. Powinniśmy zapytać siebie, czy odczuwamy w sobie pociąg do studiów o charakterze pozytywnym (np. do historii itp.), czy też raczej o charakterze spekulatywnym (np. do filozofii, matematyki itp.). Na ogół nie radzi się wybierać tematu ściśle spekulatywnego, albowiem tego rodzaju praca zakłada posiadanie solidnej bazy wiedzy naukowej, dużego doświadczenia i zdolności do dojrzałej refleksji, których to przymiotów trudno oczekiwać od kogoś, kto dopiero rozpoczyna naukową działalność. Podobnie i w dziedzinie nauk pozytywnych, gdzie wachlarz możliwości jest szerszy, także możemy napotkać trudności z wyborem tematu. Nie należy, na przykład, porywać się na temat zbyt obszerny, wymagający nieprzeciętnych zdolności analitycznych i syntetycznych.
- Możliwości fizyczne i umysłowe. – Należy również wziąć pod uwagę zdrowie fizyczne, aby nie podejmować się wykonania pracy, która wymaga większego zużycia energii, niż może nam jej dostarczyć organizm. Jeszcze innym, bardzo ważnym czynnikiem, który może mieć wpływ na wybór tematu rozprawy doktorskiej, są możliwości umysłowe doktoranta. Trzeba brać pod uwagę tzw. przygotowanie dalsze, czyli odbyte studia. Dlatego trzeba będzie zaniechać podjęcia badań nad jakimś pisarzem greckim czy armeńskim, jeżeli nie mamy dostatecznej znajomości tych właśnie języków, lub też będziemy musieli zrezygnować z badania myśli jakiegoś autora w tych sprawach, które są nam zupełnie obce.
- Możliwości praktyczne i osobista korzyść z pracy. – Nie należy również zapominać o praktycznych możliwościach osobistych doktoranta. Dlatego trzeba będzie zaniechać tematu, który wymagałby do konsultacji książek i dokumentów trudno dostępnych, lub też zbyt rozproszonych po świecie. Trzeba także brać pod uwagę czas, jakim będziemy mogli dysponować, oraz możliwość uzupełnienia studiów w danej dziedzinie, jakie się okażą konieczne, np. poszerzenia znajomości języka greckiego. Trzeba też brać pod uwagę użyteczność podejmowanego tematu. Teoretycznie wszystkie tematy są pożyteczne, ale nie wszystkie w jednakowej mierze. Dlatego należy dawać pierwszeństwo tym tematom, które pozostałyby w zapomnieniu, gdybyśmy ich nie opracowali. Często temat mogą zasugerować czasy lub okoliczności, w jakich żyjemy. Może to również być jakaś wielka osobowość z naszego kraju, niezwykle aktualna i żywotna kwestia, historyczne wydarzenie itp. Dobrze jednak będzie unikać zaściankowości i takiego zamiłowania do spraw bieżących, które będą nas skłaniać do wybierania tematów wymagających niezwykle dojrzałej rozwagi i przygotowania (tzw. tematy palące).
- Potrzeba szukania rady u innych. – Wszyscy zgodnie twierdzą, że student powinien prosić o radę ludzi mądrych i kompetentnych. W praktyce najczęściej to się odbywa tak, że student udaje się do profesora, który mu podsuwa taki lub inny temat do napisania rozprawy doktorskiej. Nie można powiedzieć, że jest to najlepszy i godny polecenia sposób postępowania, choć, niestety, powszechnie stosowany. W rzeczywistości bowiem do podjęcia przez studenta tak ważnej decyzji bardzo pomocne mogą się okazać przeprowadzone już przez niego wstępne badania nad przyciągającym jego uwagę zagadnieniem, zdobyte informacje co do aktualnego stanu danej kwestii itp. Dopiero wtedy można będzie zwrócić się do profesora, mając już jasno wyrobione pojęcie co do swoich zamiłowań i skłonności. Zadaniem profesora będzie podać wskazówki dotyczące sposobu ujęcia czy ograniczenia tematu. Zresztą, uściślenia tematu można jeszcze będzie dokonywać w miarą posuwania się badań i poszukiwań. Ponadto, ze względów oczywistych, dobrze będzie zasięgnąć porady u kilku doświadczonych osób, a nie tylko u jednego profesora.
- Wytrwałość. Na koniec, nie może zabraknąć wytrwałości, zwłaszcza w związku z napotykanymi pierwszymi (i nie tylko pierwszymi) trudnościami. Jeżeli z namysłem i roztropnie dokonaliśmy wyboru tematu, nie ma powodów, by jego opracowania zaniechać.